Dzieci, jak każdy człowiek, cierpią z powodu popełnionego zła. Odmawianie im doświadczenia Bożego miłosierdzia jest wielką krzywdą.

Można odnieść wrażenie,  że w postulatach niespowiadania dzieci objawiają się problemy tych, którzy je wysuwają.

W „Tygodniku Powszechnym” (nr 20/2024) ks. Adam Boniecki podzielił się swoimi przeżyciami związanymi z sakramentem pokuty dzieci. Wydźwięk jest taki: trzeba zaniechać spowiadania dzieci przed Pierwszą Komunią Świętą. To zresztą teza wytrwale lansowana przez „Tygodnik Powszechny” i inne liberalno-lewicowe środowiska. Autor pisze, że usilnie tego unikał, że był „bezradny wobec przerażonych dzieci”, „bezradny wobec swojej nieumiejętności mówienia do nich”.

Bardzo współczuję Księdzu Redaktorowi tych traumatycznych przeżyć. Moje doświadczenia są odwrotne – każdego roku widzę radość i pokój w dzieciach, które przystąpiły do pierwszej spowiedzi. Jest to moja kapłańska i ojcowska radość.

Jestem księdzem od 43 lat, proboszczem dużej parafii w Poznaniu od 31 lat. Każdego roku obok dzieci z klas trzecich (przyjęty w Polsce termin) w mojej parafi i przygotowujemy do tych sakramentów dzieci pięcio- i sześcioletnie, organizując tzw. wczesną Pierwszą Komunię Świętą, w myśl zasad podanych przez świętych papieży Piusa X i Jana Pawła II. Zawsze jest ta sama radość z sakramentu pokuty, także tych najmłodszych. Dzieci, jak każdy człowiek, mają sumienie, mają poczucie winy. Oczywiście każde sumienie trzeba nieustannie wychowywać. Bywa, że dzieci za grzech przyjmują coś, co nim obiektywnie nie jest. Ale cierpią z powodu popełnionego zła, mają wyrzuty sumienia. Uwolnieniem od tego niepokoju nie jest wmawianie im, że nie ma grzechu. Drogą jest to, by doprowadzić je do Chrystusa i pomóc doświadczyć Boga jako Ojca miłosierdzia.

Odmawianie dzieciom tego dobrodziejstwa jest wielką krzywdą. Mój przyjaciel, polski ksiądz, od wielu lat proboszcz w Niemczech, mówił z bólem, że w tym roku tylko połowa dzieci w jego parafi i przystąpiła przed Pierwszą Komunią Świętą do sakramentu pokuty – taki jest tam zwyczaj: dobrowolność. Natomiast te dzieci, które przystąpiły do spowiedzi świętej, znacząco odróżniały się głębią przeżycia Eucharystii.

Można odnieść wrażenie, że w postulatach niespowiadania dzieci objawiają się problemy tych, którzy je wysuwają. Jest to także zgubna dążność do odrzucenia sakramentu pokuty w ogóle. Święty Jan Paweł II w wielkoczwartkowych listach do kapłanów z roku 2001 i 2002 zachęcał księży, by sami regularnie przystępowali do sakramentu pokuty, dodając, że tylko tacy będą dobrymi spowiednikami dla innych.

Oczywiście wszystko można wykrzywić, źle przygotować do każdego sakramentu – nie tylko pokuty. Nie można jednak wylewać dziecka z kąpielą. To, że – niestety – zdarzają się rozwody, nie znaczy, że trzeba zaniechać błogosławienia małżeństw. Odejścia od kapłaństwa nie są argumentem, by zaprzestać udzielania sakramentu święceń.

Warto rozmawiać o nowych sposobach przygotowania dzieci do sakramentów pokuty i Eucharystii, kładąc nacisk zwłaszcza na katechezę rodziców. Kodeks prawa kanonicznego, przygotowany z inicjatywy św. Jana Pawła II, stwierdza: „Jest przede wszystkim obowiązkiem rodziców oraz tych, którzy ich zastępują, jak również proboszcza troszczyć się, ażeby dzieci, po dojściu do używania rozumu, zostały odpowiednio przygotowane i jak najszybciej posiliły się tym Bożym pokarmem, po uprzedniej sakramentalnej spowiedzi” [kanon 914, podkreślenie własne].

Zdaję sobie sprawę z tego, że dla ludzi o mentalności lewicowej odwołanie się do prawa, zwłaszcza kościelnego, nie jest argumentem. Ale obowiązujący kodeks jest dokumentem, który bardzo pomaga w duszpasterstwie. Dziedzictwem Kościoła katolickiego i cywilizacji zachodniej wyrosłej z kultury rzymskiej jest poszanowanie prawa.

Dziecko ma prawo do sakramentu pokuty. Chrystus powiedział: „Dozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im” (Mk 10, 14). Na podstawie tych słów chrzcimy niemowlęta i dzieciom udzielamy pełni sakramentów. Chrystus wypowiedział straszne słowa o karze dla gorszycieli: o kamieniu i utopieniu ich w morzu. Można te słowa odwrócić: jak wielka nagroda spotka tych, którzy dzieci czynią lepszymi, także przez udzielane im rozgrzeszenia przed przyjęciem Pierwszej Komunii Świętej.

ks. Marcin Węcławski

Artykuł opublikowany w "idziemy", wydanie 9.06.2024.

Całość publikacji pod linkiem.

Inspiracje modlitewne

  • 1
  • 2

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii. Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem